..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
   » Ogólne

   » Rozgrywka

   Szukaj
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

Viktor Faust



Usiądź proszę. Viktor Faust powiadasz? Erki Tuku znaczy się? A tak, zmienił imię… uznał, że jego poprzedni wzorzec był hm… 'nieodpowiedni do wyzwań, jakie postawiło przed nim jego nowe życie'.
Jeśli mam być szczery, to świr. Znaleźć go można na terenie pałacu Acenann koło Travaru i nie, nie wiem skąd się tam wziął ani co tam robi.
Na pewno nic dobrego.


Historia:
Historia Fausta? Jako jego prowadzący muszę powiedzieć, że wolałbym żeby On się nie dowiedział, kto wam ją wyjawił. Ale póki jest w szufladzie, mam chwile czasu. Viktor, albo raczej Erki Tuku nie jest dobrym ani złym charakterem. A na pewno już nie jest bohaterem. Jest kolejnym ksnenomantą Barsawii, tylko może trochę bardziej zdolnym i rządnym wiedzy. Urodził się w Jerris. Jego matka była praczką, szwaczką i kimkolwiek, kto mógłby zarobić na chleb. Ojciec, kiedy tylko pojawiał się w domu, tłuk wszystkich aż się zmęczył i wracał na ulicę. Kiedy matka Erkiego zmarła, ojciec sprzedał go do cyrku. Miał wtedy 6 lat. Tam mały Tuku pierwszy raz zetknął się ze sztuką magiczną. Uwierzcie mi, był to bolesny początek, po którym do dziś nie pozbył się silnej awersji do elfów. Jest ona tak silna, że w pewien niewytłumaczalny sposób udzielała się członkom jego poszczególnych drużyn. Po 3 latach, Erki uciekł i postanowił zgłębić tajniki magii tajemnej. Niestety po kolei wyrzucano go z różnych praktyk, Czarodzieje stwierdzili, że jest kretynem. Iluzjoniści orzekli, że jego motywy nie mają nic wspólnego z tą ścieżką a magia żywiołów nawet na niego nie zwróciła uwagi. Los jednak dał mu jedną szczęśliwą kartę, której obawiał się przez całe życie. Kościotrup w czerwonej szacie z berłem w jednej, i z wagą w drugiej dłoni. Postanowił porzucić życie słabego Erkiego, i zająć się najstraszniejszą ze sztuk. Przyjął imię godne swego nowego wcielenia. Viktor Faust był teraz czystą kartą, bez przeszłości i skrupułów. Ksenomacja okazała się być tą drogą, która była w sam dla niego. I trzeba mu jedno przyznać: był w tym po prostu dobry. Niestety, na kilka tygodni po jego wtajemniczeniu, mistrz Erkiego został zjedzony. Ot, taki Ci mały niefart. Tak w skrócie wygląda przeszłość Viktora Fausta.

Pierwsza, najważniejsza przygoda Fausta:
Psychika Fausta, którego traktuje jako moje drugie ‘ja’ jest efektem wielu perypetii, które stały się jego udziałem. Jedną z pierwszych przygód, jakie go spotkały było porwanie przez piracki okręt i pojmanie na morzu Arras. Statek jednak w skutek błędów nawigacji trafił w silny prąd morski, który zaniósł go w objęcia potężnego sztormu. Viktor Faust przeżył, wraz z kilkoma towarzyszami wyrzucony na skraju wyspy niewiadomo gdzie, z której coś nie pozwalało im odpłynąć. Wyspy tej zresztą bezskutecznie poszukuje do dzisiaj, ale o tym może sam opowie. Powiem tylko, że wyspa okazała się przeklęta. Rytuał krwi mogący zdjąć klątwę wymagał poświęcenia ‘obrazu świata’. Nietrudno się domyślić, o jaki obraz tutaj chodziło. Faust musiał przedrzeć się z drużyną do opuszczonej świątyni, którą wcześniej oczyszczali z ożywieńców. Niestety tym razem, ich liczba nie pozwalała dostać się do ołtarza, niezbędnego do rytuału. Faust rzucił wtedy na siebie nazwane Oblicze Śmierci. Idąc przodem torował drogę Wojownikowi i Fechmistrzyni, którzy musieli iść z nim. Łuczniczka pozostała na zewnątrz gotowa zrobić wszystko, by w razie konieczności nie wypuścić tego zła na zewnątrz. Już na miejscu, wojownik przykuł oboje do skały ołtarza, i poświęcił ich wzrok. Jednak, aby nie oślepić nikogo, zdecydowali już wcześniej poświęcić oczy nie jednej istoty, ale po jednym oku każdego z nich. Fechmistrzyni nie przeżyła tego, ale Faust tak. Urok został zdjęty z wyspy, a oni mogli wreszcie się z niej wyrwać.

Po pewnym czasie zrozumiałem, dlaczego Viktor to zrobił. Nie chciał być bohaterem i ratować innych. Nie był też głupi i nieświadomy tego, co robi. Wręcz przeciwnie, był w pełni władz umysłowych. A jego cel był tak prosty jak metody, które stosuje. On chciał WIEDZIEĆ, co się stanie, jak zadziałają mechanizmy tego zaklęcia, dlaczego właśnie oczy? Przykrym efektem ubocznym było pozostawienie na długi czasokres nazwanego Oblicza Śmierci.

Wygląd Fausta:
Faust ma obecnie 32 lata, czarne, gęste krótkie włosy i jedno oko. Tęczówka jego ocalałego oka z jakiś przyczyn stały się blade, niemalże białe. Od białka oddziela je wyraźna czerwona linia na krawędzi tęczówki. 187cm wzrostu, 78kg wagi i zero muskulatury. Po prostu dobrze zbudowany. Oczywiście jego twarz obecnie skrywa Oblicze Śmierci, którego zdjęcie jest trudniejsze niż można było przypuszczać, na skutek oddziaływania, jakie wywarł czyn, dla którego czar rzucono. Faust wierzy, że czar można odczynić tylko na wyspie, której tak zawzięcie poszukuje. Obecnie jego twarz skrywa miedziana maska.

Ubiera się zróżnicowane. Od bogatego stroju podróżnego do eleganckiego zestawu wyjściowego. Ale skoro już jesteśmy przy materialnym opisie wyglądu, warto wspomnieć o paru przedmiotach, które ma on ze sobą. Pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w oczy przy spotkaniu z Viktorem Faustem, jest jego stary, już niego przechodzony karawan. To w nim znajdują się kufry z jego rzeczami: katarynką, kosturem, ubraniami, amuletami i pamiątkami. Zabezpieczenia, które się tam znajdują Viktor pozostawił w tajemnicy nawet przed swoim graczem, ale mogę was zapewnić o tym, jak nieprzyjemne muszą być efekty ich działania.

Zachowania i dążenia:
Viktor Faust nie ukrywa swojego wielkiego celu. Chce odkryć sposób dostania się do krainy umarłych, w którą tak wierzy i poznania wszystkich jej tajemnic. Szczerze mówiąc wątpię w sensowność tych zamiarów, ale wielokrotne przebłagiwania nie zmieniły jego zamierzeń. Wielu uważa jego dążenia za chorą ambicję. Oprócz ksenomacji, zajął się iluzją. W przyszłości ma zamiar sięgnąć po wiedzę czarodziei. I tym razem nikt mu jej nie odmówi pod pretekstem bycia kretynem, czy nieczystych intencji. Znając go, następnym razem, gdy się z nim zetkniecie będzie już ksnenomantą siódmego kręgu i iluzjonistą i czarodziejem szóstego. Albo i wyżej. Co do jego zachowań, również nie ma co się rozpisywać. Nie lubi głośnych i spektakularnych akcji. Siłę dobiera zawsze do przeciwnika, nigdy nie uderzając pełną siłą o ile nie jest to konieczne. Przy rozmowie z nim, albo, co gorsza przy walce, należy spodziewać się z jego strony wszystkiego. On nigdy nie da wciągnąć się do walki, do której nie jest przygotowany, lub, kiedy nie ma jeszcze jednego asa w rękawie. Gdyby ktoś kiedyś chciał z nim walczyć, radzę po prostu z nim pogadać. To całkiem rzeczowy gość. Nie należy mu przeszkadzać w badaniach. Nie kwestionować jego metod. Chronicznie nie znosi sprzeciwów ani głupoty. Jego badania są może i trochę hm, niekonwencjonalne…, ale za to przyświecają mu zawsze dobre intencje. Przynajmniej z jego punktu widzenia…


Mefek.
komentarz[17] |

Komentarze do "Viktor Faust"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.


© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Corwin Visual
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl


   Sonda
   Czy wiesz czym jest Earthdawn?
Pierwszy raz słyszę o tym system
Coś mi się obiło o uszy.
Tak grałem kilka razy.
Jestem wiernym graczem od dawna
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   "Pojedynek"
   "Zdradziecki ...
   "Nietypowy pr...
   Legendy Pogromu
   „Tajemn...
   "Karawana"
   Mnich
   Earthdawn - "...
   Naszyjnikiem ...
   Tropiciel

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.011368 sek. pg: